Dzisiaj chcę  się z wami podzielić recenzją ze spektaklu pt. „Waitress” granego w Teatrze Muzycznym Roma. Sięgnijmy, więc najpierw do początku skąd wziął się pomysł na to wszystko. Ten musical powstał na podstawie filmu pt. „Waitress”. Napisała go i wyreżyserowała Adrianne Shelly. Grała również w tym filmie przyjaciółkę głównej bohaterki Jenny. Niestety po  zakończonych zdjęciach została zamordowana. Za życia nie doczekała się swoich pięciu minut, ale po jej śmierci na festiwalu w Sundance, krytycy bardzo pozytywnie przyjęli jej twórczość.


Kilka lat później do tego musicalu Jessica Nelson aktorka, reżyserka i scenarzystka napisała libretto, a kompozytorka  Sara Bereilles  stworzyła teksty oraz muzykę. Początkowo był on wystawiany w teatrze w Cambridge, jednakże po jakimś czasie przeniósł się na Broadway, po dosyć sporym sukcesie. W związku z tym Teatr Roma postanowił ściągnąć ten musical do nas do Polski.  Jest to wyjątkowe, ponieważ jest to dopiero trzecie przełożenie na język polski na tle światowym. Teraz wam opowiem w paru zdaniach, o czym ten spektakl jest. 

Spektakl ten opowiada o młodej kelnerce Jennie, która pracuje w cukierni na małej prowincji i ma nadzieję, że przyjdzie jeszcze czas, kiedy jej los się odmieni na lepsze. Postanawia wsiąść w garść swoje życie i podążać  za swoimi marzeniami. 

 Coś, co mi się podobało bardzo w tym spektaklu to, to, jak ukazali postać kobiet. Pokazali, że kobiety  też mają swoje marzenia, cele, ale jednocześnie często są zniewolone przez mężczyzn, którzy je ograniczają. Dodatkowo te wszystkie sytuacje były otoczone przepięknymi piosenkami, które były dosyć rytmiczne i dynamiczne. Teksty zostały w świetny sposób przełożone na język polski przez Michała Wojnarowskiego. To była istna uczta  dla uszu. 

Co do obsady to trafiła mi się znakomita i szczerze mówiąc, nie widziałabym innych aktorów  w tych rolach. Główną bohaterkę Jenne grała Monika Walter. Coś, co było u niej intrygujące to,  jak delikatność jej urody łączyła się z silnym głosem. Główną bohaterkę ogólnie też grywa Zosia Nowakowska, niemniej oglądając ją na konferencji,  nie jestem przekonana, czy tak w stu procentach do tej roli pasuje, gdyż brakuje jej tej dynamiki w głosie co, ma Monika. Natomiast oglądając urywek, również z konferencji uważam, iż Agnieszka Przekupień znowu ma zbyt mocny głos. Brakuje jej takiego uroku niewinnej dziewczyny, który idealnie wpisuje się w ramy tego spektaklu. 


Więcej zdjęć i informacje  znajdziecie na stronie Teatru Roma. :) 



Drugim  głównym bohaterem był  Dr Pomatter, którego grał Marcin Franc. Jak dla mnie jest on stworzony do tej roli. Wygląda on bardzo niepozornie jak  taki nieśmiały, nierozgarnięty  facet. Z Moniką Walter tworzył idealny duet. Nie podejrzewałam go nawet o to, że ma tak ciekawą i interesującą barwę głosu. Dotychczas słuchałam go tylko w studio accantus.  Jestem bardzo miło zaskoczona. 


Tutaj Wam zostawię linka do jego piosenki w Studio Accantus 
 z serii tych  nieodkrytych.





Podsumowując, warto pójść na ten spektakl i przeżyć wszystkie przygody z głównymi bohaterami. Dodatkowo scenografia  przeniesie  was do najlepszej cukierni z przepysznymi tartami oraz pastelowo- niebieskie  stroje kelnerek będą uspokajały wasze szargane nerwy  po całym dniu.  Poniżej zostawiam Wam linka do  konferencji prasowej tego spektaklu. 

I ZAPRASZAM DO TEATRU MUZYCZNEGO ROMA NA WAITRESS!




Brak komentarzy:

Szanujmy siebie nawzajem, nie hejtujmy, zachowujmy chociaż podstawy kultury. Jeżeli mamy coś krytykować to róbmy to w sposób konstruktywny, który nie obraża innych